Mam na imię Violetta Każdą wolną chwilkę poświęcam robótkom wszelkiej maści czyli robię to co lubię

czwartek, 7 czerwca 2012

decu? w każdym razie coś pomalowane:)


     Wykorzystałam dzisiaj chwile, że świeciło  słońce i zrobiłam fotki  moich nowych słoiczków:) oj długo leżały schowane w kartonie, aż się zlitowałam i zabrałam się za malowanie... łatwo nie było w tych tonach kurzu jakie mam w tej chwili za oknem... ale coś tam wyszło..:)


Jeden wygląda tak już zagospodarowany są w nim guziki do najbliższych robótek :)

















a tu drugi....







     Najpierw było malowanko farbą bez podkładu to była zabawa... później wycinanie elementów cierpliwość anielska potrzebna, a kolejne to lakierowanie 6 razy polakierowałam i powiedziałam dość....



Ps. spódnica pomału nabiera kształtu może uda mi się ją do niedzieli zrobić i ubrać na spotkanko kto wie?:))

środa, 6 czerwca 2012

plenery....

       
                 Bardzo dziękuję za odwiedziny na moim blogu i pozostawione ciepłe słowo :)

     A dzisiaj plenery tak mnie coś pognało na spacer zrobiło się troszkę cieplej, ale jak widać na załączonym obrazku.... nie na tyle żeby pobiegać w krótkim rękawku ech wiosna wiosna....



           

i moje ulubione drzewo.... opatulone liśćmi....





i jeszcze pracowita pszczółka :)





A te kwiatuchy posadziłam w donicach co by na trawniku trochę koloru przybyło :))






    A na polu robótkowym spódnica ma trzecie podejście i mam nadzieję, że na tym koniec i obejdzie się bez prucia bo sonata tego więcej nie wytrzyma....



wtorek, 5 czerwca 2012

ogródkowo :)


     Dzisiaj coś na poprawę humoru :) za oknem szaro, buro, zimno wczoraj udało mi się zrobić kilka zdjęć mojego ogródkowego kwiatostanu:)

piwonia różowa już rozkwitła



i rumianki :)



tak wygląda czosnek :)


i jeszcze żółte są bardzo malutkie ale fajnie się rozrastają:)



i coś dla Ciebie Marlenko :)) nieśmiało się rozwijają bałam się że umarzły bo irysy miniaturki mi zmarzły :(







     A na tapecie spódnica szydełkowa zrobiłam już ją raz po przymiarce okazało się że jest zbyt przylegająca.... właśnie jestem w połowie spódnicy po raz drugi dodałam cały motyw i nie wiem czy jej nie spruję bo coś mi nie pasuje.... idę coś pokombinować z nią...


Do następnego wpisu :))




sobota, 2 czerwca 2012

zielony sweterek


Bardzo dziękuję za ciepłe słowa  pozostawione w komentarzach :))

    Zrobiło się  zimno więc i kolejny sweterek powstał, przerobiłam stary bo coś mi nie leżał... i jest tym razem rozpinany o taki na co dzień :)






     I jeszcze coś z mojego ogrodu kolejna piękność rozkwitła:)) zapach piwonii jest oszałamiający:))




     Coś tam dłubie na szydełku tylko czy jest sens patrząc za okno..... a może znowu przywołam ciepełko kto wie :))