Mam na imię Violetta Każdą wolną chwilkę poświęcam robótkom wszelkiej maści czyli robię to co lubię

niedziela, 11 września 2011

wrześniowe popołudnie

     Wrześniowe popołudnie ciepłe, słoneczne i spędzone we własnym ogródku :) Miały być inne plany, ale niestety córa się przeziębiła więc zostaliśmy w domciu :) i jak widać na załączonym obrazku coś się już dzierga z włóczek które ostatnio kupiłam :)



Ps. najlepsza bransoletka na świecie:)) ale nie chciałam, aby banderolka fruwała po całym ogródku :))

czwartek, 8 września 2011

wełenki

     Powiecie że zwariowałam ale chomik taki jak ja tak już ma :) pojechałam do miasta zajrzeć czy sklep Aniluxu jest jeszcze otwarty.... i oczywiście małe łupy przywiozłam do domu :) 



      Taka mała rzecz, a humor znacznie 
lepszy :)) sklep ma być jeszcze przez jakiś czas czynny więc możecie go odwiedzać i kupować :)

      A za oknem szaro, buro, mokro i  zimno.... wywiało mnie za wszystkie czasy brrr mam nadzieję że choróbska nie będzie....

PS. Idę na ciepłą herbatkę :) 

wtorek, 6 września 2011

niebieski

     Jeden z kolorowych sweterków doczekał się sesji zdjęciowej :) dzisiaj niebieski będzie jeszcze czerwony i biały... 
     Sweterek jest leciutki jak mgiełka zużyłam niecałe 20 dag nitka cieniusieńka, ale robiło się go super :)) projekt własny.




Lubię taką pogodę jak dzisiaj słoneczko, ciepło ale niestety od jutra zapowiadają jesienne deszcze....





 Jak widać mojemu koteczkowi też się podoba :)


      Dziekuję za wszystkie ciepłe słowa i odwiedziny :)))


piątek, 2 września 2011

fioletowa kamizela

     Jakiś czas temu zrobiłam takiego grubaska :) projekt własny



ale wiadomo musiał odleżeć swoje w koszyczku zanim doczekał się zszycia :) na jesień będzie jak znalazł :) niewiem co to za wełna ale miał być z niej swetr niestety okazał się zbyt niewygodny i co więcej za ciężki..... próbowałam przerobić na zimową spódnicę porażka, skończyło się na kamizelce dobre i to :) w robótce też nie był prosty z racji tego że robiłam na dość grubych drutach i prostych, a nie na żyłce więc miałam czym machać :))

      Stwierdzam że wolę jednak robić ze znacznie cieńszych nitek....