Mam na imię Violetta Każdą wolną chwilkę poświęcam robótkom wszelkiej maści czyli robię to co lubię

czwartek, 17 marca 2011

8 marca i włóczki

Mam małe co nieco istne szaleństwo :))


     A że niedawno był 8 marca i mój małżonek zadał pytanko co chcesz?:)) a co ja mogę chcieć :)) wiadomo powędrowałam do Aniluxu po jakąś wełenkę w kolorze beżu lub brązu coś mnie tak natchnęło na te kolorki :)  może zbliżająca się wiosna kto wie:) miały być dwa trzy kłębki a same widzicie z jakim łupem wyszłam:)) a dowiedziałam się że gloria i bawełna nie będą już produkowane a szkoda bo są super także jak coś kochani macie zaczęte z tych włóczek i wiecie że może braknąć to radzę zamawiać i kupować dopóki jest jeszcze dostępna :) bo już jej nie produkują.
   Mam nadzieję że do lata uda mi się chociaż połowę z tych cudeniek przerobić ;)) 

6 komentarzy:

  1. super :) ... ja też tyle kłębuszków chcę :P
    będziesz miała z czego dziergać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj napewno Ci sie uda :) bardzo troskliwy ten twój mąż :) każdej dziergającej takiego życzę :)
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. No faktycznie... łup porządny:)) A taką Peonię zielonkawą też mam, kupiłam sobie na pierwsze próby dziergania chusty na drutach, a że mi nie wyszło to włoczka leży i czeka:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. No - niczego sobie łowy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To trzeba mieć nie po kolei żeby wycofywać dobre włóczki, ja też uwielbiam Glorię a w Twoich kolorach to się zakochałam :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń