sobota, 28 lipca 2012

czerwona spódnica

    Jakiś czas temu wyciągnęłam  z szafy czerwoną ananasową spódnicę długo wisiała w szafie aż zdecydowałam się ją spruć... była za długa i jakaś taka szeroka i powstała taka jest nie blokowana, ale nie mam siły do niej dzisiaj ...
zużyłam chyba dwa motki malwy szydełko oczywiście nr 2 a wzorek dawno temu znaleziony w sieci....







   Zbliżenia wzorku nie ma niestety, ale nie byłam więcej tam w stanie wytrzymać....
     Uwielbiam czerwony kolor jest taki energetyczny:) chociaż następne ciuszki planuję w kolorach bieli i zieleni...


     Jest gorąco nic nie można robić wszystko się przykleja do człowieka ale jutro pokazują że będzie troszkę chłodniej.....

piątek, 27 lipca 2012

zakupy

Dzisiaj gotowych prac chwilowo nie mam za to mam materiały do ich produkcji poszalałam ostatnio i to sporo...
Najpierw koraliki oj będzie się działo, niech tylko ten upał troszkę zelży...


i wełenki skusiłam się na promocję w fastrydze to zielone z przeznaczeniem na topik ale takie maleństwa że domówiłam jeszcze dwa motki......


     Coś nie mam rozeznania jeśli chodzi o motki 50g a o 30 to już nie wspomnę, w Aniluxie miałam wszystko obcykane tyle i tyle metrów w 100 g i wiedziałam ile kłębuszków mi potrzeba na to czy na tamto..... a teraz kupując w internecie jest to bardziej skomplikowane ale cóż muszę przywyknąć.... 


I mało tego następne włóczki zamówiłam i już dzisiaj do mnie dotarły to była chyba najszybsza dostawa jaką dostałam :) teraz tylko muszę je obfotografować....


czwartek, 26 lipca 2012

kolczykomania

Bardzo dziękuję za pozostawione komentarze.


     Coś tam zmajstrowałam z koralików już jakiś czas temu, ale schowałam je do mojej nowej szkatułki na biżutki i zapomniałam o nich....
Jedne do bransoletki z dodatkiem róż


a te zrobiłam do tuniki spodobały mi się te listki tylko przeżyłam taki mały jakby szok jak je zobaczyłam.... są ogromne... ale co tam może uszy mi nie odpadną pod ich ciężarem:)


Do następnego wpisu idę coś poszydełkować:)

poniedziałek, 23 lipca 2012

pudełko

     Jakiś czas temu kupiłam na giełdzie niciarkę..... stało to i stało aż w końcu zabrałam się za nią zeszlifowałam stare farby poodkręcałam rączki i uchwyty i ...zaczęłam malowanie, drapanie i naklejanie. Polakierowałam tylko kilka razy bo mi lakier się już skończył...


Pudełko wygląda tak 



to jest bok, drugi wygląda tak samo
i jeszcze góra



a to środek na dnie przykleiłam materiał.....




 i ma całkiem inne przeznaczenie mam zamiar trzymać w nim biżutki:)

niedziela, 22 lipca 2012

niedzielnie

     Dzisiaj niedziela więc dzień błogiego lenistwa i nie robienia nic :)))  pogoda w miarę jakieś tam ciemne chmury krążą, ale spacer zaliczony :)

zboże dojrzewa 


gryka daje czadu że hoho....




pies się wyszalał, trzeba się dobrze przyjrzeć żeby go zobaczyć na zdjęciu:)




     Bardzo dziękuję za ciepłe słowa w komentarzach :)) idę coś może podziergać.... mam tyle robótek rozpoczętych .... ale za którąś się tam pewnie wezmę zwłaszcza, że jutro znowu planuję przerabiać ale ogórki:))

sobota, 21 lipca 2012

a u mnie dzisiaj kulinarnie

    Od czasu do czasu już tak mam, że coś tam pichcę kulinarnie dzisiaj robótek zero ale za to w kuchni się działo:))


Najpierw surowce do produkcji troszkę warzyw i podstawa 20 kg ogórków




i potem już gotowe produkty 


zrobiłam 20 litrowych słoików ogórków i dwa takie większe małosolnych:)




i jeszcze sałatka pierwszy raz ją zrobiłam więc nie mam pojęcia jak będzie smakowała wyszło mi 15 słoików, zrobiłam 6 słoiczków przecieru ogórkowego i 8 słoików korniszonów na zdjęciu jest 4 reszta się pasteryzuje:)  też przepis jakiś nowy bo ten co miałam jakieś za ostre się dla mnie zrobiły dobrze że miałam pomocnika bo chyba bym umarła w tej kuchni dzisiaj .... a w poniedziałek maszeruję po kolejne kilogramy ogórków:))


A teraz idę się zrelaksować  z szydełkiem w ręku....

piątek, 20 lipca 2012

misz masz

    Pokaże Wam dzisiaj moje szaleństwo wczoraj poczytałam o tu u Agi o cieście rzucanym o podłogę..... i ja taki laik ciastowy..... pokusiłam się na nie najbardziej byłam zdziwiona, że trzeba rzucać ciastem o podłogę ..... no dobra nie wiedziałam ile razy rzuciłam trzy tak dla pewności:) biszkopt podłoga zakalec.... ale nie, ciasto wyszło znakomicie Aga bardzo dziękuję za przepis :))) 





i jeszcze pęcherzyki...:)





     A przedstawię Wam jeszcze koteczka od czasu do czasu spaceruję po moim ogrodzie ....
    To kotka mojej mamy miała zostać uśpiona w schronisku bo nie umiała sama jeść... ledwo na oczka widziała jak ją  przywieźli do domu i pamiętam, że ją mama karmiła pipetą... a teraz jest pięknym kotem...



No i na koniec coś biżuteryjnie.... lato takie sobie to chociaż biżutki słoneczne....




Zdjęcia kolczyków pokazują ten właściwy kolorek:))

czwartek, 19 lipca 2012

ogrodowo

    Dawno nie było nic z ogrodu więc czas to nadrobić co by Was nie zanudzać codziennie tylko ciuszkami i biżutkami wstawiam kilka fotek z ogrodu ;)


Floksy kwitną pięknie, a wieczorem słodki zapach unosi się dookoła...



można skubnąć kilka malinek jak ktoś lubi




i orzechy mam nadzieję, że w tym roku już dotrwają do końca bo w zeszłym nie było ani jednego....




i jeszcze to rosną sobie pod świerkiem są jeszcze maleńkie....






 i dzisiejsze plony.... z ogrodu 




i na dobry dzionek przesyłam Wam kwiatuszka:)





Bardzo dziękuję za pozostawione ciepłe słowa:)

środa, 18 lipca 2012

kolejny komplet

     Bardzo dziękuję za pozostawione komentarze, witam też bardzo serdecznie nowych obserwatorów:)


     Robótkowo coś tam się dzieje ale idzie mi to coś bardzo opornie chyba odłożę to na jakiś czas do koszyka co by mocy urzędowej nabrało, a chwycę się za drutki bo coś mi się do nich ckni:))


A dzisiaj kolejny komplecik uwielbiam te szklane koraliki no i oczywiście znowu na niebiesko...:)




     Ale się musi człowiek nakombinować żeby jakoś te fotki wyszły, ale co tam do kolczyków znalazłam w miarę fajne tło gorzej z bransoletkami próbowałam robić nawet na kawałku ściętego drewna ale to nie to...
ps. zdjęcie kolczyków to właściwy kolorek ...

wtorek, 17 lipca 2012

komplet



     Kochani bardzo Wam dziękuję w imieniu swoim i mojej drugiej połowy za piękne życzenia :))

     Coś musiałam zrobić z rękami nie potrafię siedzieć bezczynnie, a że po ostatnim szaleństwie ogrodowym oberwałam cały dwa krzaczyska agrestu mój paluch mocno ucierpiał to taka nauczka na przyszłość jak się pcha do agrestu bez rękawic... bolało, spuchło nie mogłam sobie poradzić poszłam po rozum do głowy kiedyś kupiliśmy żyworódkę ( to taka roślinka) zrobiłam okłady i palec przestał pulsować kolce powychodziły i się ładnie goi... a ja w między czasie z tą kukiełką na paluchu zrobiłam takie biżutki matko cały dzień mi to zajęło ale ręce miałam zajęte...:)


Zrobiłam sobie takie kolczyki 


i taką skromną bransoletkę chyba sobie do niej kupię kotwicę....


 komplecik jest to do tej niebieskiej spódniczki...

   Idę sobie coś jeszcze coś poskładać bo na razie szydełkowanie mi ciężko idzie...

niedziela, 15 lipca 2012

kolejna spódniczka

Bardzo dziękuję za komentarze :) 


    No cóż nic nowego Wam nie pokażę bo dzisiaj kolejna spódniczka:)) tym razem z bambusa motków prawie trzy szydełko moje ulubione czyli 2. O napsuła mi ta włóczka krwi po raz pierwszy trafiłam na motki które się rozwalały w trakcie pracy więcej straciłam czasu na rozplątywanie nitek niż na robótkę, a najważniejsze ciekawe jak się sprawdzi w noszeniu... bo mi się podoba taka troszkę cukierkowa ale na lato jak znalazł:) i mam do czego nareszcie założyć ten cudny naszyjnik, który kiedyś wygrałam u Gosi:)


Tak wygląda spódniczka 







i jeszcze zbliżenie wzorku tradycyjnie ten sam co w poprzednich spódniczkach:)



    A tak na marginesie idę sobie pooglądać jakieś włóczki...... prezencik sobie idę poszukać właśnie dzisiaj mija 17 lat od dnia ślubu... ciekawe  ileż to mój mąż ma cierpliwości do mnie że tyle lat ze mną wytrzymał.... 
    A najlepsze życzenia złożyła nam nasza córa żebyśmy się nigdy nie rozwiedli, bo ona i tak nas zeswata:))
Miłej niedzieli, a ja uciekam na lampkę winka:))

czwartek, 12 lipca 2012

spódnica



     Bardzo dziękuję za komentarze pozostawione pod poprzednim wpisem związanym z wymianką:)


     Dzisiaj pokażę Wam skończoną spódniczkę, nie obyło się bez kombinacji, a jakże już myślałam, że wyląduje w koszu i będzie czekała na prucie, bo okazało się że wełny braknie, a długość spódnicy jak dla mnie nie do chodzenia... ale podumałam, pokombinowałam i jest taka mieszanka dwa motki niebieskiej i chyba z 5 dag białej, niebieska to akryl kupiony kiedyś na allegro, więc już nieosiągalny, a biała to jakieś resztki z Aniluxu kupiłam to jako plątankę i się przydało:) Spódnica zaczynana trzy razy, coś ja mam z tym problem albo dużo za szeroka albo jest za ciasna....


     Oto spódniczka...jeszcze nie blokowana prosto spod szydełka:)




i jeszcze zbliżenie wzorku, korzystałam z wzoru na pradę do znalezienia na forum Maranciaki:) jakby co to link już podałam przy czerwonej spódniczce:)


a tu góra spódnicy i moja czysta improwizacja jak zwężyć spódniczkę co by w miarę pasowała w pasie:)


Do następnego wpisu :))

środa, 11 lipca 2012

wymiankowo


     Bardzo lubię wymianki i  jakiś czas temu wzięłam udział w dwóch wymiankach:)

Pierwsza mini wymianka bransoletkowa była U Wioli
to wysłałam do Kasi



 a od Kasi dostałam taką



 i zastanawiam się jak ją powiększyć bo jest na mnie za mała :(


Druga wymianka różana U Luny




to dostałam od Magdy






















a to wysłałam Magdzie 




     Bardzo dziękuję za wspaniałe wymiankowe prezenty ja jestem bardzo zadowolona:))



poniedziałek, 9 lipca 2012

top


     Zrobiłam topik kiedyś kupiłam dwa motki Himalaya Mercan Batik spodobała mi się ta włóczka bo jest cieniowana i oczywiście fiolecik...:) fajnie się z niej robiło ale jest dość ciepły...
   Wzorek troszkę kombinacji słupki i podwójne słupki i wyszło takie cudo...



i jeszcze zbliżenie wzorku ...



  Witam nowych obserwatorów jest mi bardzo miło, że grono zaglądających do mnie się powiększa:)

niedziela, 8 lipca 2012

i znowu decu


    Dziękuję dziękuję za ciepłe słowa :)  dzisiaj też będzie o malowaniu.


    Najpierw butelka którą po prostu zepsułam, ale nie miałam już siły do niej rozrobiłam za gęsty klej i efekt jest widoczny nie mogłam rozprostować naklejonej serwetki.... ale na leczniczą orzechówkę może być:)

     I patera na owoce ta wyszła znacznie lepiej.... kupiłam ją kiedyś na giełdzie... oszlifowałam, pomalowałam, ponaklejałam co nie co, kilka warstw lakieru i wygląda sobie tak...







A jutro może będzie zdjęcie topiku....